Odzyskanie długu bez umowy

21 kwietnia 2021

Od zarania dziejów wiadomo, że umów należy dotrzymywać. Strony zazwyczaj po to zawierają kontrakt, aby każda z nich osiągnęła określony rezultat lub satysfakcjonującą korzyść. Większość problemów wierzycieli bierze się stąd, że ich dłużnicy po prostu nie chcą wykonać zawartej umowy. Często dodatkowym problemem jest brak sporządzenia umowy na piśmie. Czy w takiej sytuacji istnieją szanse na skuteczną windykację należności?

Ustnie i pisemnie

W pierwszej kolejności wypada zwrócić uwagę na jedną, zasadniczą sprawę. Zdecydowaną większość umów można zawrzeć ustanie – oznacza to, że niespisanie kontraktu w żadnym wypadku nie oznacza, że umowa nie obowiązuje. Oczywiście od tej, ogólnej, zasady ustawodawca przewidział wiele wyjątków. Jednak nawet w przypadku, gdy umowa – zgodnie z prawem – powinna zostać sporządzona na piśmie, istnieje możliwość wykazania, że dłużnik musi wykonać wszystkie obowiązki wobec wierzyciela. To z kolei otwiera perspektywy na skuteczną windykację należności wynikających z ustnej umowy.

Dług bez umowy – trudne, ale możliwe

Można z powodzeniem przeprowadzić windykację długów, nawet wówczas, gdy wynikają one jedynie z ustnej umowy. Co prawda jest to zadanie trudniejsze niż w przypadku gdy wierzyciel dysponuje pisemnym kontraktem. Jednak doświadczony i dobrze znający się na rzeczy prawnik powinien poradzić sobie z taką sytuacją. Ważne jest tu przede wszystkim posiadanie przez wierzyciela odpowiednich argumentów. W tym zwłaszcza dowodów świadczących o tym, że rzeczywiście doszło do ustnego zawarcia umowy, a jednocześnie dłużnik nie wywiązał się z ciążących na nim obowiązków, np. w zakresie zapłaty.

Poza tym w takich sprawach istnieje możliwość skorzystania właściwie ze wszystkich metod windykacji – a więc począwszy od wezwania do zapłaty, poprzez windykację terenową, aż po wytoczenie sprawy sądowej i przeprowadzenie egzekucji komorniczej. Dobór środków i metod zawsze zależy od indywidualnych uwarunkowań danej sprawy.

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

Powrót do strony głównej Bloga